Historia między wierszami

Dziś świat pędzi do przodu. Nie patrzy na to co było. Albo inaczej, rozpamiętuje każdą tragedia i stara się udowodnić że ma krzywdy za które trzeba zapłacić. Abstrakcja. Nie to po trochu rzeczywistość kraju w którym przyszło mi żyć. Kiedyś myślałam że ludzie rozumieją że świat dawno się zmienił i dziś nie wojną, ale współpracą się wygrywa. Umiejętność pójścia na ustępstwa, negocjacje, umiejętność odpuszczenia to coś co pozwoli iść do przodu. Można zrozumieć zapominanie o tragedii wojny, nikt nie chce pamiętać złych rzeczy. Więc nie rozumiem po co cały czas wypominamy to że jako naród tak cierpimy z tego powodu. Tak się nie idzie w przyszłość tak się prosi o następny konflikt. Bo gdy się dzieli ludzi w nie właściwy sposób wywołuje się złość i poczucie krzywdy. Problemem nie jest podział jako taki tylko sposób jego przeprowadzenia. Bo jeśli podzielimy na przykład ludzi na budowie tak że w jednej grupie będzie mniej doświadczeni i będą chodzić z taczkami, ale nie będą odpowiadać za to by ściany stały prosto, a drugiej zrobimy zespół który wie jak postawić prostą ścianę wykorzystując poziomice również laserowe oraz wykorzystać prostsze sznurek i ciężarek i nie każemy im nosić cegieł to wiadomo czemu taki podział. Jest on po odpowiedzialność. Bo drugi zespół odpowiada za cały budynek i jak coś się stanie to oni będą wini a nie ci co nosili cegły. Teraz trzeba tylko jeszcze wprowadzić zasadę jak się dostać do grupy z większą odpowiedzialności (czyli grupy lepiej zarabiającej). Na przykład szkolenia, które są prowadzone w ostatniej godzinie pracy i polegają na układaniu ceglanego mury będącego płotem budowy. Powiedzmy 1 m wysokości by na nikogo się nie zawalił w razie błędu. I tak szkolimy paru w każdej turze i sprawdzamy jak sobie radzą. Najlepszych bierzemy na budowę budynku i każemy postawić ściankę działową jedną, drugą i ciągle patrzymy czy wszystko w porządku. Gdy uznamy że nie ma zastrzeżeń, czyli jest odpowiednie doświadczenie. Robimy im egzamin przy stawianiu ściany nośnej. Jak zdadzą przenosimy do następnego zespołu i już nie noszą cegieł tylko je układają. Wiadomo nie każdy podoła takiej drodze, albo stwierdzi że on tylko woli wozić cegły, bo nie chce większej odpowiedzialność. Ważne jest to żeby wiedział że dostając wypłatę to jest ona właśnie niższa dlatego że on ma takie kwalifikacje i nie może żądać takiego samego traktowania jak ten co układa cegły i odpowiada za bezpieczeństwo budynku. Wiadomo przykład mocno abstrakcyjny. W końcu dla osoby z boku układanie cegieł to taka prosta sprawa, ale ktoś kto tym się zajmuje od razu powie że mocno upraszczam sprawę, bo gdzie dobór zaprawy, przygotowanie podstawy, wyrównanie terenu, szalunki, i inne sprawy występujące na budowie. Jestem laikiem nie będę wchodzić w kompetencje osoby mającej doświadczenie i wiedzę. Ja chce pokazać pewien mechanizm, gdy trzeba dzielić ludzi. Takie podziały po kompetencjach i doświadczeniu mam y na przykład w śród lekarzy (różne specjalności), prawników (różne rodzaje prawa – karne, skarbowe, cywilne), budowlańców (praca z ciężkim sprzętem), kierowców, nauczycieli. To gdzie nie powinno być podziałów skoro są takie dobre. Prosto wśród ludzi. Paradoksalnie tu się dzieli najłatwiej – płeć, kolor skóry, religia, ubranie, zachowanie. Łatwo znaleźć powód do stwierdzenia że ktoś jest gorszy, albo mnie się należ a jemu nie.

Wróćmy do początku napisałam o wojnie, że ją rozpamiętujemy. My musimy żyć dalej, bo ta wojna to już dawno przeszłość i do dziś było już wile innych konfliktów również na tym kontynencie. Nie nawieść to niestety bardzo nie bezpieczne narzędzie. I mamy to nieszczęście że jest ono już w użyciu od wielu lat, a w szczególność od ostatnich wyborów. To smutne jak nie umiemy wyciągać lekcji. Taką lekcje można przeczytać w tych artykułach:

http://thefad.pl/aktualnosci/historia-trzech-rzeczypospolitych/

http://thefad.pl/aktualnosci/krzysztof-podgorski-prawicowa-zbrodnia-sprzed-95-niczego-nas-polakow-nauczyla/

https://koduj24.pl/inteligencja-polska-wrogiem-numer-jeden/

Dlaczego to takie istotne, bo pokazuje właśnie podziały których nie powinniśmy robić.

 

 

Reklamy

… i nic nie umiem

Zabawny tytuł się pojawił, co nie. Bo co to znaczy nic nie umiem. W końcu mam za sobą parę lat edukacji i kilka szczebli, jeden skończony fakultet i drugi niedokończony. To dlaczego nic nie umiem. Bo umiejętności to nie tylko wiedza, ale również doświadczenie, coś co buduje się całe życie. Nie tylko to zawodowe. Doświadczenie zdobywamy od chwili narodzin. I choć wiele nie pamiętamy z tych kilku pierwszych lat, to jest to jednak fundament, bo wtedy uczymy się pierwszych słów i co one oznaczają, co określają, rozumiemy intuicyjnie czym jest zdanie. Następnie przychodzi szkoła i to wszystko kształtuje, pozwala zrozumieć i choć dużo tego, na ogół w życiu nie potrzebne, to pozwala nam spróbować i dowiedzieć się co nas interesuje, które dziedziny chcemy rozwijać w następnych etapach edukacji. Jednak już jako dorośli dalej się uczymy pracując, ale w pracy trzeba dalej zaglądać do książek wprawdzie już specjalistycznych, ale jednak.  Bo świat się zmienia i w pewnych aspektach trzeba być na bieżąco. Często też zaglądamy za czymś co nas interesuje. I nagle ta nauka tak nie lubiana w szkole, ta niechęć do czytania wszystkiego wchodzi w krew. Odkrywamy też telewizje z programami edukacyjnymi, które też potrafią być ciekawe. I nagle wiedza staje się kolejny „powietrzem” naszego życia. I tak wśród tego wszystkiego trafiamy również na mniej istotne artykuły, jak ten

https://ostatniatawerna.pl/wychowuj-zgodnie-z-kodeksem-jedi/

o wychowaniu zgodnym z fikcyjnym światem. Może to śmieszne ale warto to poznać i nawet jak nie wychowujemy latorośli to warto się kierować tymi radami. Świat staje się trochę bardziej znośny. Można zrozumieć że pewnym kretynom trzeba zejść z drogi, bo dzięki temu można dojechać dalej. I choć nie każdą przeszkodę da się ominąć i czasem w coś wiedziemy, to warto starać się zminimalizować skutki takiego starcia. To jest właśnie wiedza wynikająca z doświadczenia.

A tak na marginesie to trafiłam też na drugi opis związany z Jedi

https://www.axn.pl/kinomaniak/galleries/oto-dlaczego-rycerze-jedi-wcale-nie-sa-tacy-dobrzy?img=50059&title=photo-50059

gdzie piją do świata nie tak oczywistego jak nam się wydaje. Starają się pokazać że nie wszystko jest białe i czarne. Dlaczego to wyciągam, ano bo zapomniano dodać pewnego tła do tego. Otóż filozofia Jedi ma więcej spólnego z filozofią wschodnią, z Chinami i Japonią niż kulturą zachodu. W tamtych realiach niektóre opisane zachowania nie są już tak drastyczne. Kolejna rzecz to właśnie ta pewna płynność, że świat nie jest binarny tylko ciągły i granica między „dobrem”, a „złem” zależy od nas w pierwszej kolejności.

I tu wrócimy do doświadczenia. Wychowanie jest właśnie wpojeniem pewnych zasad i tam trzeba umieć określić pewne reguły, które obowiązują obie strony. Każdy z nas był wychowywany i pewnie jest wiele aspektów które nam się nie podobały. Więc gdy pewnie nie jeden z nas będzie wychowywał lub już to robi, miejmy na uwadze by nie popełnić zaraz tych samych błędów. To trudne, dlaczego bo na błędach budujemy doświadczenie. I nauka jest właśnie po to by zobaczyć błędy innych i samemu ich już nie sprawdzać.

Nowy rok – stare problemy

Dziś zaczął się kolejny rok 2018. Choć pewnie jak ktoś jeździ po świecie to nie jest to takie oczywiste. Jednak teraz to jest nie istotne. W ubiegłym roku dopadło mnie wiele przemyśleń, jednak nic nie urodziło się w postaci kolejnej notki tutaj. Może się uda to zmienić. Jednak jest coś bardziej martwiącego mnie. Blog miał być o mnie a jest bardziej o polityce. No cóż w tym kraju nie da się od tego uciec. Jest to o tyle zabawne bo się mówi gdzie Polaków dwóch tam trzy zdania. I tak jest tyle że ja się kłócę na ogół tylko z sobą, albo z telewizorem, artykułem który czytam. Jak już jest duże nagromadzenie pewnych emocji to pisze tutaj. Jak widać polityka mi mocno podnosi ciśnienie. No to dziś dalej w temacie polityki. Człowiek tak na nią patrzy i trochę robi podsumowanie, co udało się naszym rządzącym osiągnąć.

  1. Mocno budują narodową dumę, ale nie patriotyzm tylko nacjonalizm (różnica jak między liderem a przywódcą). Oczywiście możemy się spierać czy manifestacja w święto narodowe wyrażała patriotyzm, nacjonalizm, czy już faszyzm. Jednak fakt tak mocnego nacjonalizmu dawno się nie obserwowało, bo to jest zaplecze rządu. Chłopcy do brudnej roboty.
  2. Ludzie władzy starają się mówić o tym jak szanują ludzi, jednak prawo bycia człowiekiem dają tylko wybranym – jednym słowem gardzą prawami człowieka jako takimi. Człowieczeństwo stało się po prostu obce, jak i inne tak szacunek, zrozumienie, tolerancja, miłosierdzie.
  3. Kolejny poziom wtajemniczenia to wszystkie kanale, gorszy sort, zdradzieckie mordy – bliżej nieokreślony wróg który jednoczy wszystkich wokół jednego słusznego przywództwa.

Pewnie już zauważyłeś drogi czytelniku że buduje tu pewną listę, może nawet już wiesz co to za lista. Więc pozwolisz że będę kontynuował jej kolejne punkt. Ta władza niestety dotarła już do ostatniego punkt, ale po kolei prześledźmy jak osiągnęli kolejne poziomy tej makabrycznej ścieżki.

  1. Powołanie jednostek obrony pogranicza terytorialnej, przemieszczanie wojsk rozbijając ich możliwość, zapowiedzi zbrojenia się – po prostu rozwój wojska, militaryzacja. Co jeszcze jest na tapecie – jednostki paramilitarne, kolejne służby będące uzbrojone
  2. Coraz większe poniewieranie kobiet słownie, ograniczanie ich praw, pokazywanie kto ma siłę, ma to jedno określenie – seksizm i to coraz bardziej agresywny
  3. Kolejny wykonany punkt to przejęcie wszystkich mediów narodowych – telewizja, radio, część gazet jest w rękach władzy. Kolejna część to przejęcie tego co jest prywatne, złaszą jeśli jest przeciw władzy.

I ten plan jest realizowany małymi roczkami tak by nikt nie widział i tylko czasem jest jakieś tąpniecie Ale jednak dzień dzisiejszy jest taki sam jak wczoraj i jutro będzie tak samo. Zmiany minimalne nikt nie zauważa. A już konstytucja bez wiedzy obywateli zmieniona jest ustawami, czyli aktami które powinny jej podlegać. To smutne co się stało z tym krajem, widać to z perspektywy czasu. Kontynuujemy ten smutny plan dalej.

  1. Wojsko opanowane, więc czas na policje wszystko w imię bezpieczeństwa, w końcu świat taki zły i niebezpieczny. Obywatele muszą być bezpieczni, każdym możliwym sposobem, nawet po przez ograniczenie im swobody.
  2. Ten punk jest już realizowany od wielu lat, nawet dłużej niż wcześniejsze. Jest to ta miłość obecnej władzy i kościoła. Religia też jest potrzebna by jednoczyć podwładnych zwanych ciemnym ludem.
  3. Tu się dobrze maskują, ale ilość układów jaka jest obecnie jest nie oceniona. Jednak nie jest tak wprost jak było wcześniej. Kiedyś ludzie wiedzieli że jest jakiś układ – korporacja, więc było wrażenie że można to kontrolować. Obecnie rządzący mówią że walczą z układami, więc urywają je jak mogą by nikt nie był ich świadomy. W końcu czego nie widać tego sercu nie żal.

Tyle już osiągnęli. Tak niebezpiecznie powtarzają historie która się wydarzyła, choć czasy takie inne. Następne punkty pokazują dlaczego pewne zachowania tak bardzo są im potrzebne.

  1. Dużo krzyczą i robią pokazówkę jak bardzo chronią pracujących, ale jednocześnie niszczą każdy prywatny kapitał który mógłby tą prace dawać. Bo państwowe umożliwia kontrolę każdego i wybieranie presji.
  2. Wcześniej użyłem określenia ciemny lud. Ta władza używa go jako pozytywu. Masz być dumny ze swojej ciemnoty. Inteligent, artysta, wolny duch to wróg którego należy niszczyć każdą możliwą sposobnością. Niszczenie szkolnictwa, odbieranie możliwości edukacyjnych, ograniczanie na każdym kroku ma temu pomagać. Oni są dumni z pogardy dla wiedzy i umiejętności i ty również masz być z tego dumny. W końcu „Słowacki wielkim poetą był” („Ferdydurke”, Gombrowicz)[1]
  3. Przebudowanie prawa na swoisty sposób. Tak by karać jak tylko można, nawet z naruszeniem praw jednostki. I robią to tak że tylko prawnik się w tym połapuje, bo przekaz jest jasny – robimy to dla bezpieczeństwa i dobra obywateli (choć już nie mówią że tylko tych wybranych, inni się nie liczą)

Daleko już zaszliśmy, nie można się już wycofać. Już prawie koniec.

  1. Ten punt jest następstwem trochę tego co już było. Skoro tworzone są układy które nie są oczywiste, to można je dowoli mnożyć, a skoro ręka rękę myje to wszystko zostaje pod stołem w grupie zaufania. Tu i tak już nie ma komu reagować

Został już ostatni punkt, choć jeszcze nie zrealizowany…

  1. Władza jest potężna, ale ludzie są zmieni więc trzeba im pomóc by wybrali słusznie. Nie koniecznie w sposób oficjalny. Mamy zastraszanie, tworzenie iluzji strasznego świata jeśli przegra obecna opcja (choć to robi każda władza strasząc swoim przeciwnikiem), zmienianie prawa tak by obecny układ miał racje. Nie ważne jak głosują, ważne klo liczy. Do tego różne sztuczki ułatwiające wprowadzenie zmian.

… to są już duże przymiarki do jego realizacji.

Ta lista osiągnieć wcale nie jest przypadkowa. Jest to przepis na narodziny faszyzmu. Tak dokładnie. Oto lista jak znajduje się w muzeum holokaustu w Waszyngtonie ( United States Holocaust Memorial Museum ).

Dokładnie jest tak:

14 wczesnych oznak faszyzmu

  • Silny i trwały nacjonalizm
  • Pogarda dla praw człowieka
  • Jednocząca figura wroga
  • Rozwój militaryzmu
  • Agresywny seksizm
  • Kontrola nad mediami
  • Paranoja bezpieczeństwa narodowego
  • Bliskie relacje rządu z religią
  • Ochrona korporacyjnej władzy
  • Tłumienie klasy pracującej
  • Pogarda wobec intelektualistów i artystów
  • Obsesja na punkcje przestępczości i ich karania
  • Krzewiące się układy i korupcja
  • Sfałszowane wybory

Niestety przyszłość nie rysuje się dobrze. Zwłaszcza w kraju który tyle doświadczył podczas poprzedniej purpurowej fali jaka przetoczyła się przez ten kontynent. Przygnębiające jest to jak nisko upadliśmy, że udajemy że tego nie widać. Bo nawet taki laik z historii jak ja to widzi. A w końcu w rządzie tylu prawników zdających historie by dostać się na studia, różnymi tytułami naukowymi i pomijają tak oczywiste znaki. A może nie oni wiedzą dokładnie jak wprowadzić ustrój totalitarny, bo znają historie. Tak czy inaczej dokładnie to robią. Wprowadzają kolejny totalitaryzm w tym kraju. Po zaborach, wojnie i komunizmie znowu tracimy wolność i suwerenności i nie stety znowu na swoje życzenie i prze swoją głupotę. Choć nadzieja ciągle się tli…

Na koniec polecam wywiad opublikowany na łamach wiadomo.co

https://wiadomo.co/prof-marcin-krol-ludzie-pis-beda-musieli-odejsc-co-najmniej-z-krzykiem/

Czasem lepiej poznać co mówią mądrzejsi od ciebie. I przyjąć słowa prawdy z pokorą.

[1] Jak ktoś nie wie o co chodzi to odsyłam do książki lub do internetu, gdzie na pewno znajdzie wyjaśnienie kontekstu i znaczenie tych kilku słów.

Do poczytania

via Zaplanowana akcja dezinformacyjna na Twitterze! „Tajny” film manipulacją

Artykuł o tym  jak wygląda manipulacja w świecie mediów społecznościowych i internetu. Warto pomyśleć 2 razy nad każdym filmikiem, zdjęciem które codziennie zalewają Facebooka, Twittera czy inny portal.

http://thefad.pl/aktualnosci/jan-hartman-bojowki/

Kolejny artykuł o niebezpieczeństwie tej władzy. Mowa w nim o dostępie do broni i kto ją otrzyma. Warto się jednak zastanowić czy na pewno są właściwe osoby.

Kiedyś był artykuł o tym jak na Twitterze pojawiło się kilkaset nowych kont obserwujących polityków opozycji. Są to konta należące do trolli lub botów (automatycznych programów wykonujące polecenia osoby je nadzorującej) by móc sterować informacją lub  podważać, dyskredytować osobę która jest obserwowana przez nich. Jak widać partia rządząca odrobiła lekcje pod tytułem „wojna hybrydowa”. W końcu tyle o niej wiedzą, bo sami ją stosują na nas obywatelach tego kraju. Nie jesteśmy też jedyni, bo wiele wskazuje że obecny lokator Białego Domu również wykorzystał tą wiedzę by się tam znaleźć.

Tu artykuł o botach na Twitterze: http://crowdmedia.pl/wojna-dezinformacyjna-polskim-twitterze-juz-twa/

I jeszcze artykuły do przemyślenia. Mówią o tym by zawsze myśleć.

https://magazyn.wp.pl/artykul/mrozacy-krew-w-zylach-eksperyment-polacy-posluszni-do-bolu

http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,22800121,prof-tadeusz-bartos-polski-katolicyzm-atakuje-kazdego-kto.html

……………

Dziś tytuł niech każdy sobie wpisze sam. Dlaczego, bo każdy ma inny pomysł na sytuacje która się dzieje. Jeszcze tydzień temu myślałam, że mój kraj jest tylko w śmierci klinicznej i przyjdzie nowy lekarz (rząd), i odratuje pacjenta. Dziś widzę że umarł na stole operacyjnym. Operacja „dobra zmiana” jest tak skutecznie przeprowadzana, że już nie ma co zbierać. Organy wycięte i przeszczepione nie wiadomo gdzie. Kasa za szybkie przeszczepy trafia do odpowiednich pośredników, dbających o tych co przesuwają i ustawiają kolejkę jak trzeba. Tylko zdrowego pacjenta szkoda, który w imię racji pewnych doktorów został uśmiercony. W mówili wszystkim że miał poważny wypadek i już nic nie da się zrobić, ruina i tyle. Wszyscy podpisali zgodę na transplantologie.

Nie podoba ci się opis. To teraz pomyśl jak wygląda sytuacja. Jak kolejne instytucje są podporządkowane władzy, która wcale nie została wybrana większością głosów narodu. Mają większość bo tak wyglądał układ głosów oddanych w wyborach, ale w cale nie popiera ich większość narodu, większość obywateli. Dziś nie rządzi prezydent, czy premier, którzy powinni to robić. Rządzi szary obywatel (mający mandat poselski), taki jak ja czy ty (oczywiście ja czy ty nie mamy mandatu poselskiego – drobna różnica), który jest prezesem partii majaczej większość w parlamencie. Tylko nie mają większościowego poparcia obywateli. Oni kłamią za każdym razem jak mówią, że robią to co chce większość i wmawiają Ci że mają racje podając jakieś cyferki, których ani ja ani ty nie rozumiemy. Dlaczego mówią że czarna masa to kupi, bo wiedzą że nikt nie powie „sprawdzam”. Zresztą Ci co to robią są nazywani „gorsy sortem”, „zdrajcami narodu”, „kanaliami”, „zdradzieckimi mordami”. Myślisz że to nie o tobie, to o kim. O twoim sąsiedzie, Pani Basi z naprzeciwka, studencie z wymiany zagranicznej, uciekinierze z gorszego świata. Dalej tak myślisz no to popacz na poparcie partii które jest podawane co chwilę. Rząd ma ok 40 – 45%. Co to znaczy. A no jeśli ty nie głosujesz na nich to znaczy że zarówno jeden jak i drugi sąsiad już głosuje. Tak dokładnie. Wyobraź sobie że ludzie stoją jeden obok drugiego. Osoba która nie głosuje na partie władzy ma za sąsiada osobę która już głosuje na nich, oczywiście poparcie 45% oznacza że co jakiś czas jest wyłam i stoją obok siebie osoby które nie popierają rządu, ale w tym przekładańcu to jest wyjątek. Teraz się zastanów czy jeśli ktoś powie odlicz (jak na zajęciach w-f) to stoisz na miejscu które popiera rząd czy nie,  czy jesteś tym wybranym dla którego Pan jest dobry, czy tym gorszym którego należy gnoić, niszczyć. Ja nie wskazuje czy popierasz ich faktycznie, czy nie próbuje tylko uzmysłowić jak wygląda ich narracja.

Teraz czas zacząć myśleć. jeszcze raz popatrzyć na powyższy fragment o przeszczepach. Dalej myślisz że jest błędny. Dobra twój wybór, masz prawo do własnej oceny, tylko zanim zaczniesz mi ubliżać zastanów się jak dziś wygląda Białoruś, Rosja, czy Korea Północna. Tak to jest kierunek w którym zmierza ta zmiana. Teraz powtórzę coś czego w tej jednej słusznej partii nie lubią; Hitler został wybrany na przywódcę Niemiec w legalnych, demokratycznych wyborach. Dyktatura nie zaczyna się od rozlewu krwi, obalaniu rządu, jak niektórzy lubią pokazywać. Dyktatura zaczyna się również od wyborów dokonanych przez naród, wyborów jak najbardziej demokratyczny. Nie trzeba żadnych fałszerstw i tym podobnych. Wystarczy tylko odpowiednio zachęcić ludzi. A później stopniowo, pomalutku zabierać im kolejne prawa, mydlić im oczy że to dla ich dobra. Później budzimy się w rzeczywistości że mundurowy stojący na ulicy może cię zamknąć bo nie podoba mu się twój uśmiech. Trafisz do więzienia, bo sąsiad z targu (należący do partii), sprzedał mniej marchewek, a ty na pewno nie legalnie na nich zarobiłeś. Wszystko będzie wydzielane wedle odgórnego klucza od edukacji, pożywienia przez możliwość przemieszczania się, prace po mieszkanie. Przesadzam. Na pewno ale jeśli nie pokaże się pewnych rzeczy przejaskrawiając to ciężko je zrozumieć. Dlaczego znak STOP jest czerwony, byś lepiej go widział i dobrze zareagował. Ma też inny kształt, by nie został pomylony z innymi.

Jeśli dotarłeś do tego miejsca to znaczy że nie akceptujesz tego co się dzieje. Może jesteś też hejterem i zastanawiasz się jak obsmarować autorkę tego tekstu. Tak czy inaczej teraz zostawiam cię z twoimi myślami. Przemyśl to co tu jest napisane. To twój osąd decyduje o losie twoich dzieci. Tak dobrze przeczytałeś. Decyzja którą podejmujesz nie wpływa na twoje życie tak jak wpływa na życie twoich dzieci. Rzeczywistość jaką dziś tworzymy będzie realnym światem naszych dzieci.

Koniec?

Wczoraj telewizja narodowa napisała na portalu społecznościowym „Nie żyje wolna suwerenna Polska u progu 100-lecia odzyskania niepodległości” i choć zaraz to zmienili, bo miało być „Niech żyje wolna suwerenna Polska u progu 100-lecia odzyskania niepodległości”, to jednak dużo osób to widziało. Tylko słowa „nie żyje” są bardzo adekwatne do tego co można zobaczyć na ulicy. Marsze osób nazywających siebie patriotami i odbierający tą możliwość innym, służby porządkowe zatrzymujące tych co się temu sprzeciwiają, władza która popiera taki obrót sprawy. To smutne że historia lubi się powtarzać i jest to tak podobne do tych wieców sprzed prawie 100 lat, które też dawały poparcie jednemu człowiekowi z kompleksami. Ktoś powie że to porównanie jest pewnym uproszczeniem, że sytuacja była inna. Racja dlatego mówię, że to wszystko jest tak podobne. Ale dziś też jedna grupa mówi, że jest lepsza od innych, stworzyła już swojego wroga, kraj jest uciśniony przez innych. Kiedyś to była rasa aryjska, żydzi i liga narodów. Dziś patrioci, gorsy sort i unia europejska. Czy to nie jest wystarczająca analogia. Historia pokazała jakie były następne kroki w postaci nocy kryształowej, paleniu książek i zgromadzenie władzy w jednym ręku, a na koniec III Rzesza. I choć jeszcze tak krwawej karty nie zapisaliśmy to jednak o IV Rzeszy RP już się mówi (nazwa skreślona w celu pokazania niebezpieczeństwa co może się wydarzyć i nie ma za zadanie nikogo obrazić, należy pamiętać że promowanie faszyzmu i jego znaków jest prawnie zabronione). Zdaje sobie sprawę z dużej kontrowersji tego wpisu i na pewno dużo „nożyc” się odezwie, ale prawda w oczy kole. Na pewno pojawi się wiele hejtu, ubliżania i udowadniania jak bardzo się mylę. Jednak jest to moje zdanie i jeszcze mam do niego prawo. Nie dawno czytałem opis jak pewien francuz był w Korei Północnej i dostał za przewodnika dziewczynę, z którą rozmawiał o jej kraju. Jej odpowiedzi miejscami były przerażające, bo była przekonana o ich słuszności, o tym że tylko jej kraj ma racje i głosi prawdę, a na około samy kłamcy i źli ludzie, którzy chcą tylko wybić wszystkich mieszkańców tego mlekiem i miodem płynącego kraju, gdzie tylko wódź ma racje (a raczej wielki i czcigodny wódź jak przewodniczka poprawiała naszego podróżnika), wszystko jest wspólne i należy do wszystkich (czyli do państwa i wodza, obywatele też są własnościom wodza). Dla mnie to było przerażające, bo Ci ludzie już tak są przerobieni że nawet nie wiedzą że może być inaczej. Myślicie że nigdzie na świecie nie jest to możliwe. Dziś nie, ale jutro już tak. Od wojny w Korei nie minęło nawet 100 lat, tam ciągle mogą być ludzie pamiętający inne czasy, ale większość już jest wychowane przez obecny system. Więc to co się dziś dzieje decyduje o tym co będzie za 5, 10, 50 lat. Niestety bardzo często myślimy tylko o tym co dzisiaj, nie planujemy, albo co gorsza zakładamy że będzie to problem tych co przyjdą po nas. My się nachapiemy, a niech płacą Ci następni (a my ich jeszcze za to zgnoimy i wygramy ponownie możliwość nachapania się). Nie jestem osobą stojącą na barykadzie z muszkietem i flagą. Ja tylko ostrzegam, bo wieże że to tylko mój wrodzony pesymizm tu przemawiam…

Dodane:

Jeśli myślicie inaczej to warto się zastanowić czemu prasa amerykańska zwraca uwagę na hasła na transparentach i powołując się na różnych ekspertów mówi wprost o hasłach faszystowskich. Wczorajsze wiece odbiły się echem na świecie. Polska znajduje się w tej samej rzeczywistości co inne narody. Inni widzą co się u nas dzieje i też sygnalizują te same niebezpieczeństwa co wiele osób w tym Państwie też mówi. Chyba pora zacząć się bać własnego narodu…

Edycja 13.11.2017

Kolejne państwo jest oburzone marszem jaki przeszedł przez Warszawę 11.11.. Ministerstwo spraw zagranicznych Izraela zażądało wyjaśnień odnośnie haseł głoszonych na demonstracji.

Świat nie doskonały

To ciekawe jak dziś wygląda świat. Wspaniały, rozwinięty, kolorowy, choć potrafią się powtarzać te same błędy. Żyjemy i mamy dużo możliwości, choć gdy przeniesiemy się na inny kawałek lądu, to co oczywiste już jest tylko mrzonką. Dom, sklep za rogiem to wszystko takie podstawowe. A kilka tysięcy kilometrów dalej ludzie żyją w ruinach, albo zastanawiają się czy przeżyją kolejny atak choroby. Drogi czytelniku pewnie już wiesz że zestawiam ze sobą Europę, Bliski Wschód i Afrykę.  To zderzenie cywilizacji zachodu i trzeciego świata potrafi bywać okropne. Nie, nie pije do uchodźców, bo ludzie zawsze migrowali w poszukiwaniu lepszego życia – migracja ludów koczowniczych przez Syberie do Ameryki, zasiedlanie wysepek Polinezji, ktoś powie prehistoria, tak. Ale współczesny też są takie epizody, chociażby przełom koniec XIX wieku i wielka migracja z Europy do Stanów Zjednoczonych. Dziś nie jest wyjątkiem i podstawa zawsze ta sama. Przepływ ludzi z regionu ubogiego do „bogatego”. Dlaczego w cudzysłowie, bo to ludzie uznają że dany region jest lepszy od  poprzedniego co nie koniecznie musi być tak w rzeczywistości. To czemu ubogi też nie jest w cudzysłowie, bo tu na ogół faktycznie mamy do czynienia z regionem wyeksploatowanym lub przeludnionym (wędrówki w prehistorii). Więc jeśli nie imigranci to co. A no chodzi o marnowanie. W świecie zachodu dużo jest marnowane. Każdy pomyśli o jedzeniu, kolejny pomysł to woda, prąd. Nikt jednak nie popatrzy na marnowanie surowców i pracy. Dlaczego akurat te dwa ostatnie, bo nie są tak oczywiste jak te wcześniejsze. No dobra ale o co mi chodzi. O historię którą ostatnio opowiedział mi kolega pracujący przez kilka tygodni w Anglii przy przepakowywaniu zamówień w magazynach. Pracował przy zabawkach i zdarzały się błędne zamówienia, które jak trafiły do magazynu i nie było ich gdzie wysłać to trafiały do kosza, gdzie były niszczone. Mówił o nowy puzzlach, które były zgniatana i wywożone na śmietnik. Dla mnie to okropne. Rozumiem że druk, pakowanie są w dużej części zautomatyzowane, ale jednak ktoś pracuje przy tych maszynach i praca tych ludzi idzie na marne. Dalej materiały do produkcji też nie są z powietrza tylko z drewna (papier, tektura), różne związki chemiczne (farby) pozyskiwane z natury. Ktoś powie jedno opakowanie, albo 10 to wszystko znikoma część procenta produkcji. Dobra, ale jak pokazałem na początku są miejsca gdzie życie już nie jest takie oczywiste. To po co mówię o tym przykładzie, bo mnie przeraża że coś co w sklepie potrafi trochę kosztować ma droższy transport, niż materiał który można spisać na straty. Myślicie że to odosobniony przykład, gdzie kalkulacja jest fikcją. To kolejny przykład jaki opisała jedna z stacji telewizyjnych w materiale o samochodach. Ściągnęli rozbite auto. Skasowany bagażnik. Trzeba wymienić komponenty karoserii, maksymalnie jedna trzecia auta. I gościu w salonie, w serwisie producenta na tableciku zaznacza kolejne części do zamówienia, dokłada robociznę i wychodzi koszt naprawy 45 tysięcy. Części na ⅓ auta kosztują 45 tysięcy, a nowe 55 tysięcy (tak całe auto). Dobra remont to już indywidualna robocizna, a nie taśmówka w fabryce, gdzie są roboty, podnośniki i tysiące sztuk. Jednak to dziwne że koszt części jest wyższy niż koszt produktu jaki tworzą. To są tylko dwa przykłady naszego marnowania, nie wspominam o restauracjach, sklepach i całej masie innych podmiotów współczesności.

A teraz żeby nie było tak źle do końca to należy pochwalić że jednak niektórzy starają się przeciwstawiać marnotrawcu. Ostatnio w Internecie trafiłem na artykuł o platformie wymiany która pozwala się skontaktować sklepom z odbiorcami i zapobiegają psuciu się żywności. Sklepy hurtowo sprzedają towar z krótkim terminem, a odbiorcy jak restauracje, szkoły kupują i przetwarzają nim się zepsuje. Niektóre restauracje zamiast wyrzucać wystawiają gotowe posiłki by bezdomni mogli je zjeść. Z tym wyrzucanie w magazynach też pewnie nie wszędzie tak jest, bo widzimy ile sklepów prowadzi outlety. Świat się zmienia to jest najpiękniejsze.

A co z hasłem z początku. Mam nadzieje że świat nigdy nie będzie doskonały, bo najważniejsze jest się doskonalić i cały czas iść do przodu.

Edukacja

Dziś o temacie mało oczywistym. Edukacja, nauka, doświadczenie, mądrość życiowa – wiele określeń sprowadzających się do jednego – wiedzy. Dla jednych to coś oczywistego, a dla innych zbędny balast. Jedni chętnie pochłaniają nowe wiadomości, inni uważają że wiedzą wszystko najlepiej i już niczego nie muszą, ba nawet to inni powinni się im podporządkować bo są powiedzmy gorsi. Trochę to dziwne, bo jak wiadomo uczymy się przez całe życie, a najważniejsza wiedza mistrza to jest to by zawsze być uczniem. Tak doskonalenie się, zdobywanie nowych doświadczeń, poszerzanie horyzontów, ciągły rozwój jest dla mnie czymś oczywistym. Nauka nie jest już czym co należy piętnować. Tak było jeszcze 5 – 6 stuleci temu, gdy niestety kościół uważał naukę za herezje i chętnie wszystkich mordował w imię wiary. Średniowiecze to ciężki okres, ale to nie prawda, że wtedy był ciemnogród, jednak wykształcenie było dla wybranych. Jeszcze jedno, ponieważ lud był nie piśmienny, to zrodziło to przekazywanie zawodu z ojca na syna. Dzieci w domu zdobywały doświadczenie, a ponieważ nie było innej edukacji to pozostawały w tym co znały z własnego otoczenia. Można powiedzieć że jednak nie najgorzej. Można, ale warto popatrzeć czym były procesy czarownic. Na stosach najczęściej ginęli ludzie posiadający ludzie magiczną – no dobra na czarach się nie znali. Dziś nazwalibyśmy ich farmaceutami, trochę lekarzami. Tak to byli zielarze, ich przestępstwem było to że mieli wiedze o roślinach i dzięki niej potrafili przeciwstawić się woli Bożej i uleczyć chorych i cierpiących.  Wiadomo  nie każde lekarstwo leczy, ale i dziś zdarzają się błędy i nawet lekarze błędnie interpretują wyniki, objawy i opis pacjenta, co daje leczenie nie tej choroby. Czy od razu to jest coś złego. Nie, bo jesteśmy ludźmi. No właśnie bycie człowiekiem to właśnie między innymi nauka. Nie wiele jest gatunków zwierząt które uczą się , przekazuje sobie wiedze. To że średniowiecze się skończyło, zawdzięczamy właśnie nauce. Tak na marginesie, do rozprzestrzeniania wiedzy przycinały się osoby które często były bardzo więżące. Wiele odkryć które doprowadzały do odbierania Bogu kolejnych „mocy” brało się z tego że taki uduchowiony naukowiec chciał poznać mechanizm działania. Gdy już go poznawał, zaczynał rozumieć że Bóg za to nie odpowiada.  Część próbowała dalej brnąc w boskie interpretacje wyników. Z czasem i taka interpretacja upadała. Dzisiejszy świat to świat wiedzy i informacji, jednak proces poznawania i odkrywania jest ciągle przed nami. Jak mówiłem mistrz jest zawsze uczniem.

No dobra do czego pije. Do tego w co należy inwestować. By się rozwijać należy znaleźć czas by śledzić zmieniający się świat, mieć jakieś zainteresowania dla których znajdziemy trochę czasu. Bo nawet uprawiając sport warto poznawać różne techniki, nowe akcesoria, badania związane z daną dziedziną aktywności. Pierwszy lepszy przykład. Dyscyplina w tym kraju chyba najważniejsza – piłka nożna. Jak popatrzymy jest to tylko odbijanie piłki. Ale jeżeli ktoś się tym zajmuje, to wie że tu jest więcej fizyki, matematyki, materiałoznawca, medycyny niż zawodnika. Oczywiście gdyby nie gracze nie było by całej rywalizacji, emocji, widowiska – o tym decyduje kondycja fizyczna, doświadczenie, umiejętności pojedynczego gracza. Jednak za tym graczem stoi sztab medyczny, który dba o jego zdrowie, dietę, programy treningów – nauki gry. Dalej kolejny zespół ludzi obserwuje ruchy zawodników, mierzy kąty pod jakimi odbija się piłka, dobiera materiały z jakich wykonana jest piłka, tworzy odpowiednie chemiczne mieszanki do nawożenia murawy. Nawet tak prozaiczna rzecz jak stadion to zestaw obliczeń matematycznych wykonanych przez konstruktorów i architektów, widzowie mogli podziwiać piękne widowisko sportowe.

I teraz coś co daje do myślenia. Dlaczego rząd tak bardzo forsuje ograniczenia w zdobywaniu wiedzy. Dlaczego zmniejsza możliwości zdobywania wiedzy na wszystkich strzeblach. Odpowiedź kryje się niestety w grupie która najczęściej na nich głosuje. Są to ludzie którzy bardzo wcześnie zakończyli edukacje, dla których wiedza jest ciężarem. Ci ludzie często uważaj że są najmądrzejsi i już więcej nie potrzebują i to im należy się podporządkować. To smutne. Mistrz umie się uczyć od własnego ucznia. Umiejętność przyzna się do porażki to też sprawa wiedzy. „Tak popełniłem błąd, przepraszam” to słowa które usłyszysz od wielkiego człowiek – z wiedzą i doświadczeniem. Malutcy nigdy nie zrobią takiego gestu, bo go nie rozumieją. Będą wywoływać wojnę i twierdzić że to nie oni, to tamci zaczęli, ja tylko się broniłem. Polska jest krajem, który właśnie tego doświadczył. Zły człowiek z wąsem hołdował właśnie zasadzie że najlepszą obroną jest atak. I dziś też mamy takiego niskiego Pana na drabince, który prowadzi wojnę domową tylko po to by pokazać że może i ma racje.

Na koniec jeszcze parę informacji. Wiecie pewnie że po średniowieczu przyszło oświecenie. Był to czas gdy do głosu na jakiś czas doszła nauka. W tym okresie pojawiają się pierwsze odkrycia porządkujące świat. Jest to o tyle ważne. Bo daje nadzieje, że po czasach ciemny przychodzi światło i zarazem ostrzeżenie, bo to światło przygasa jeśli nie jest odpowiednio podtrzymywane.

I jeszcze ciekawostka pewnie dla większości znana. Dzisiejsza matematyka mogła się rozwinąć dzięki wyznawcą Allaha. To muzułmanie przechowali wiedze starożytnego Egiptu, starożytnej Grecji i Rzymu oraz połączyli to z wiedzą z starożytnych Chin i Indii.  Byli pomiędzy tymi kulturami, a ponieważ tworzyli dopiero swoją kulturę, to nie jako w pisali w jej podstawy zdobywanie wiedzy i ciągłą naukę. Dzisiaj jak większość o tym zapomnieli i zachowują się tak jak zachowywał się kościół katolicki w średniowieczu. W końcu wiara czyni cuda, ale to wiedza nas wyzwoli.

Wyprzedaż po pożarze

Dziś przeczytałam artykuł o nieścisłościach przy likwidowaniu gimnazjum. Myślałam że po tych paru latach wolnego kraju zrozumieliśmy jak zła jest zasada „Co państwowe to niczyje”. Jak widać nie. Dziś wiele budynków które były budowane od podstaw, często wyposażane w nowy sprzęt, jest przekazywane nie wiadomo komu, za bezcen lub za darmo. Wiele budynków miało generalne remonty, często ze składek rodziców, i by najmniej nie były to obowiązkowe składki. Ludzie płacili dodatkowe pieniądze, poświęcali swój czas i pomagali przy pracach w szkole. Kto teraz za to zapłaci, na pewno nie rząd on w końcu robi to co chce suweren. Szkoda tylko że tak wybiórczo. Suweren mówił że nie chce likwidacji gimnazjum i nawet zebrali podpisy pod referendum w tej sprawie. No ale w końcu nikt nie obiecywał że będzie się pytał obywateli o zdanie (tu małe przypomnienie https://twitter.com/GDrobiszewski/status/857129384368627717  jeden z pierwszych linków jakie google znajduje)

Ciekawe jak to jest że tak bardzo zasłaniają się wolom narodu, a wcale nie mają większościowego mandatu obywateli. Ba większość na nich nie głosowała, bo wybrali inną partię lub nie głosowała w ogóle. Ale oni i tak twierdzą że robią to co chce większość.  TO JUŻ JEST CHORE. Tak chore. Bo jeśli tak by funkcjonowała matematyka jak to udowadnia obecna władza to dalej byśmy byli na drzewach. Matematyka jako ta abstrakcyjna nauka jest jedną z podstaw człowieczeństwa. Bo to abstrakcyjne myślenie jest jedną z podstaw tego że jesteśmy ludzi. Kolejne istotne rzeczy to język, filozofia, współczucie, praca w grupie, odpowiedzialność za innych. Wiele jest cech które doprowadziły ludzkość do czasu dzisiejszego.

No ale wróćmy do tematu. Dlaczego wyprzedaż po pożarze. To określenie pojawiło się w filmie „Szklana pułapka 4” i tyczyło się wprowadzenia chaosu, by ukryć kradzież wielkich pieniędzy. Tu jest podobnie wprowadza się burdel w działającej maszynie (ale nie idealnej), niszczy się ją, by zrobić coś nie do końca wiadomo co. Bo nawet osoby odpowiedzialne za to „dziecko” nie wiedzą co z tego wyrośnie. Ale oni nie są na stawieni na przyszłość, oni chcą chorej przeszłości. Przeszłości gdzie tylko wybrani mają przywileje, reszta to ich niewolnicy. Dziś już chyba tylko jedno państwo ma tak duży rygor tej wizji, to Korea północna. I jak przyznała jedna z posłanek to jest standard do którego powinno się dążyć (mówiła to o sędziach, ale nic nie stoi na przeszkodzie by to uogólnić).

Ja wiem że myślenie boli, ale bycie człowiekiem pociąga za sobą taką odpowiedzialność.

Cześć

Witaj gościu

Być może trafiasz tu przypadkowo, być może zaczynasz od początku i zaglądasz do tego pierwszego posta. Jakoś trzeba zacząć, a ja nie jestem osobą która lubi zdradzać o sobie zbyt dużo.

Na początek zacznijmy od tego że jestem postacią fikcyjną. Choć to co pisze będzie powiązane z rzeczywistością. Dlaczego to robię. To proste. To do ciebie drogi gościu należy określenie czy jestem twoim sąsiadem, panią ze sklepu na przeciwko, dziadkiem z końca kraju, czy uczennicą z pobliskiej szkoły. Będę się starać pisać bezosobowo lub mieszać osoby tak nie można było określić czy masz do czynienia z dziewczyną czy chłopakiem. Kolejne informacja jest taka że raczej będę unikać pisania o jakiś konkretnych miejscach, choć pewnie niektóre miejscowości się pojawią.

Nie umiem dziś przewidzieć w którą stronę podąży ten dziennik, ale ponieważ jest ktoś kto mocno mnie zachęca do prowadzenia go – to czas to zrobić.

Na koniec jedna informacja. Wszelkie posty tu publikowane są dostępne dla każdego kto chce czytać. Ale jak tylko znajdę informacje jak to zrobić to pojawi się prośba o wsparcie finansowe. Jednak od razu zastrzegam wszystko ma być z dobrej woli. Ten dzienniczek nie ma być prowadzony jako sposób na zarabianie. To ma być sposób na ucieczkę od rzeczywistości, a jak przy okazji podam tu informacje pomocne dla kogoś, to będzie mi miło. Jeśli ktoś uzna że warto wspomóc mnie z tego powodu, to już jest jego wybór.